Aktualności

Oszuści wykorzystali historię choroby córki do wyłudzenia kosztowności

Data publikacji 06.07.2026

W krótkim czasie zaufanie i strach mogą zostać wykorzystane przeciwko każdemu, a sprawcy potrafią bardzo wiarygodnie odegrać nawet najbardziej dramatyczne scenariusze. Tak właśnie wyglądał schemat działania oszustów, którzy skontaktowali się z jedną z mieszkanek warszawskich Bielan. W trakcie rozmowy podszyli się pod personel medyczny i przekazali fałszywe informacje o ciężkim stanie zdrowia bliskiej osoby. Kobieta, działając pod wpływem silnych emocji i presji czasu, została nakłoniona do przygotowania kosztowności. W wyniku tego zdarzenia straciła przedmioty o łącznej wartości około 100 tysięcy złotych.

Na terenie warszawskich Bielan doszło do oszustwa metodą „na lekarza”, w wyniku którego jedna z mieszkanek straciła kosztowności o łącznej wartości około 100 tysięcy złotych.

Sprawcy, wykorzystując silne emocje i presję czasu, doprowadzili do wprowadzenia kobiety w błąd co do stanu zdrowia jej bliskiej osoby, kontaktując się z nią telefonicznie.

W trakcie rozmowy mężczyzna podający się za ordynatora jednego ze szpitali przekazał jej informację, że córka kobiety zasłabła, trafiła do placówki medycznej i znajduje się w bardzo ciężkim stanie, rzekomo z powodu nietypowej i niebezpiecznej odmiany koronawirusa. Po chwili rozmówca przekazał słuchawkę rzekomej córce, której głos błagał o pomoc i zapewniał, że jej życie jest zagrożone. W tle słychać było płaczącą kobietę.

Następnie „ordynator” poinformował, że leczenie ma odbywać się za granicą i wiąże się z koniecznością natychmiastowego pokrycia kosztów organizacji transportu medycznego oraz procedur administracyjnych, zapewniając jednocześnie o późniejszej refundacji. W dalszej części rozmowy mężczyzna nakłonił pokrzywdzoną do przygotowania „depozytu” w postaci kosztowności. Kobieta, działając pod presją i zgodnie z instrukcjami rozmówcy, spakowała posiadaną biżuterię, w tym m.in. złote obrączki, łańcuszki, pierścienie, krzyżyki, serduszka oraz bransoletkę.

Po kilkunastu minutach, w jej mieszkaniu pojawił się mężczyzna, który odebrał przygotowane przedmioty. Dopiero po pewnym czasie kobieta zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa i poinformowała o zdarzeniu członka rodziny.

Przypominany:

  • nie przekazujmy pieniędzy ani kosztowności osobom, których tożsamości nie możemy zweryfikować,
  • w przypadku kontaktu telefonicznego od osób podających się za lekarzy lub funkcjonariuszy zawsze kontaktujmy się bezpośrednio z rodziną lub placówką,
  • nie działajmy pod presją czasu i emocji wywoływanych przez rozmówcę,
  • instytucje publiczne nigdy nie żądają przekazywania gotówki ani biżuterii w celu „depozytu”
  • w razie wątpliwości natychmiast skontaktujmy się z Policją pod numerem alarmowym 112.

podinsp. Elwira Kozłowska

Powrót na górę strony